N T S K w Pile 1992 - 2019

                              





*     *     *     *     *  

  

 WALNE  ZEBRANIE  SPRAWOZDAWCZO - WYBORCZE  TOWARZYSTWA 2018

W dniu 21 kwietnia 2018 r. przewodniczącym Towarzystwa wybrany został ponownie na kolejną kadencję ponownie pan Edwin Kemnitz.

Do Zarządu powołani zostali:Skowiera Jan Jakub,Kolander Ernst Walter,Urbania Ewa Maria,Skowiera Kazimierz Bronisław,Klockiewicz Piotr, Kuczkowska Helga Hilda, Czarniak Małgorzata Urszula.

  

W skład Komisji Rewizyjnej NTS-K w Pile wybrani zostali: Niśkiewicz Andrzej Konrad, Kupczyk Kazimierz Konrad, Wiśniewska Dorota .

*    *     *     *     *   

       Po zebraniu – działanie!

W sobotę – 18.maja br. odbyło się zebranie sprawozdawcze naszego Towarzystwa. Sprawny i szybki jego przebieg zapewnił Konrad Wegner, który przewodniczył spotkaniu. Sprawozdanie z działalności w 2018 roku przedstawił przewodniczący NTS-K w Pile Edwin Kemnitz.  Jednogłośnie zatwierdzono sprawozdanie finansowe i bilans, a Zarządowi udzielono absolutorium. W dyskusji przedstawiono propozycje na tegoroczny okres letni:

- 22. czerwca festyn  Związku Byłych Pomorzan  i kół mniejszości niemieckiej z Pomorza Zachodniego w Dobrzanach

- 29. tego też  miesiąca – festyn NTS-K w Byszkach

- w lipcu wycieczka jednodniowa nad morze

- a jeszcze latem w później określonym terminie – wycieczka trzydniowa Śladami  niemieckości Prus Wschodnich – Warmia i Mazury.

Dzięki życzliwości Starosty Pilskiego - Eligiusza Komarowskiego nasze przedsięwzięcie można było odbyć w sali sesyjnej Starostwa - dziękujemy.

                                                                                                                                               A. Niśkiewicz

  

Zdjęcia:  W. Polasik

 

*     *    *     *     *

Wycieczka z pielgrzymką w tle

( fotorelacja )

Wycieczka „spełniła moje oczekiwania” . To jedno z pochlebnych stwierdzeń z ankiety, którą wypełniali uczestnicy podążania „Śladami kultury niemieckiej Warmii i Mazur”. Inny region, inna kultura, inne tradycje i dzieje tej ziemi. Pomimo, że autorski program imprezy wymagał trochę kondycji, to nawet najstarsi dzielnie znosili trudy wzmożone upalną letnią pogodą. Choć nie zabrakło też ulewy – ale intensywnej i krótkotrwałej, która drugiego dnia naszej wyprawy przeszła nad Olsztynem. Przed jej gwałtownością uchronił nas pobyt w tamtejszym Planetarium im. M. Kopernika, gdzie oglądaliśmy film o dawnym Allenstein i współczesnym.

Zanim dotarliśmy do Olsztyna, to wyruszając pierwszego dnia z Piły i Złotowa w poniedziałek (5. sierpnia 2019) zwiedziliśmy najbardziej zabytkową część Grudziądza. Zaskoczeniem mogło być pokonanie 128. stopni wieży „Klimek” osadzonej na skraju ruin pokrzyżackiego zamku, również przez niektórych turystów z ograniczeniami ruchowymi. Spacer w cieniu spichlerzy, pomnik ułana z dziewczyną, rynek – kamienice, ławeczka Kopernika i pomnik „Żołnierza Polskiego”, śliczne kościoły, „Brama Wodna”, „Pomnik Flisaka” i skwer z tablicami napisów: „Ulica Grudziądzka” z różnych miejsc i w wielu językach.

Dalsza trasa wiodła  do Iławy. Po obejrzeniu panoramy najdłuższego (ponad 30 km) jeziora w Polsce zatrzymaliśmy się nad jego częścią - Małym Jeziorakiem. Trochę oddechu na pięknej promenadzie, podziwianie zagospodarowania terenu - m.in. Amfiteatr Louisa Armstronga i Miejska Hala Widowiskowo -Sportowa, hotele i pensjonaty, budynek władz miasta oraz najstarszy zabytek w mieście zrujnowanym w czterdziestym piątym w ok. 80 procentach przez Armię Czerwoną - kościół Przemienienia Pańskiego. Stamtąd do Muzeum Bitwy pod Grunwaldem. Pięćdziesięciokilometrowy odcinek przebyliśmy równie sprawnie, co poprzednie. Wyczerpujące informacje przewodnika o bitwach pod Tannenberg’iem - Grunwaldem, makieta z usytuowaniem oddziałów rycerskich, muzeum, militaria i film …

Pośpiesznie dojechaliśmy do Ostródy. Choć był to dzień wyłączony ze zwiedzania, to udało się wcześniej poprosić dyrektora obiektu o wyjątek: możliwość jego uprzystępnienia dla naszej grupy! Zaabsorbowani byliśmy więc wyposażeniem i wieloma jego precjozami wysłuchawszy ciekawostek o miejscowości, o historii i opowiadań o pokrzyżackim zamku, który na dodatek przez dwa miesiące był centrum Europy. Bowiem, z początkiem XIX stulecia podczas kampanii na wschód rezydował w nim Napoleon Bonaparte.

Na czas doszliśmy na przystań nad jez. Drwęckim. Czekał już na nas statek „Bocian”. Malownicza i urozmaicona panorama, poznawanie jeziora i miasta z wody! Rejs spacerowy śluzami do jez. Pauzeńskiego i z powrotem pozwalały też odpocząć po „gonitwach” po polach grunwaldzkich. Ten jeden z siedmiu cudów Polski, „cud techniki” – Kanał Ostródzko-Elbląskiego/ Oberländischer Kanal zaprojektował i wykonał Georg J. Steenke, który wyszedł spod fachowej ręki innego geniusza architektury - Karla F. Schinkla i sprawił, że jego dzieło jest użyteczne do dziś i zachwyca.

Na obiadokolację w Domu Pielgrzyma w Gietrzwałdzie dojechaliśmy punktualnie. Szybkie zakwaterowanie w Ośrodku Wypoczynkowo-Szkoleniowym. Kochane siostrzyczki z recepcji Ewa i Urszula zadbały o wszystko. Spotkanie z miejscowym przewodnikiem – bratem zakonu Kanoników Regularnych Laterańskich i bogactwo jego przekazu o objawieniach Najświętszej Maryi Panny (drugie po Lourdes i jedyne w granicach Polski zatwierdzone przez Kościół) i historii powstania Sanktuarium, wypełniło czas do Apelu Jasnogórskiego w pięknej, jednonawowej, gotyckiej bazylice. Uczestniczyli w nim prawie wszyscy. Choć nasza wyprawa to nie pielgrzymka lecz sierpień jest miesiącem pielgrzymek, ważnych wydarzeń i świąt, a pobyt w gietrzwałdzkim Sanktuarium zobowiązuje. Właśnie, w przede dniu naszego przyjazdu - z okazji 30-lecia Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej spotkał się tutaj ze skautami prezydent RP Andrzej Duda.

Nazajutrz emerytowany ksiądz Józef (– członek naszej organizacji) koncelebrował mszę św. i modlił się za naszą ekipę oraz w powierzonych intencjach.

A, po śniadaniu - program turystyczny w mieście 16. jezior – Olsztynie. Prawdą jest, że nad żadnym z nich nie byliśmy i nie z braku chęci. Szczelnie wypełniony czas do obiadokolacji rozpoczęliśmy znowu zanurzeniem się  w historię tych krain w muzeum czyli w Zamku Kapituły Warmińskiej. Na dziedzińcu studnia, ale i symbol tych ziem: „Baba pruska”! Ponoć to mężczyzna, według legend niektórzy twierdzą, że jest to zaklęta w średniowieczu w kamień księżniczka, może pruscy bohaterowie? Póki co półtora metrowe posągi, których jest wiele w tym regionie nie odsłoniły jeszcze swojej tajemnicy. W zamku przebywał, a nawet kierował obroną Olsztyna przed krzyżakami, wybitny astronom – Mikołaj Kopernik. I tu zachowały się po nim pamiątki. Nawet strome i kręte schody na wieżę, z której prowadził on obserwacje nie zniechęciły … 

Popiersie astronoma w parku i ławeczka z jego postacią – przed fortyfikacją, zachęcały do uwieczniania. Krótki czas odpoczynku na rynku i spacer po najstarszych układach urbanistycznych sprzyjał także aktywności fotograficznej.

Spacer  w cieniu drzew po „Parku Centralnym nad Łyną”,  i podziwianie zagospodarowania terenu nad rzeką przybliżał nas do Centrum Techniki i Rozwoju Regionalnego „Muzeum Nowoczesności”.

I tu miłe zaskoczenie: Oprowadzał nas po nim historyk-regionalista, muzealnik i społecznik, autor wielu publikacji - Rafał Bętkowski, który okazał się dobrym znajomym naszego kamrata w wędrówce po mieście – Otto Tuszyńskiego. Aktywisty olsztyńskiej mniejszości niemieckiej. Dla dawnego trenera boksu ze wspaniałą kondycją do dziś - było istotnym przeżyciem gościć z nami w nowej placówce, do której powstania bezapelacyjnie przyczynił się wspomniany historyk-regionalista - pan Rafał. Doszukał się on pierwiastków łączących Allenstein/Olsztyn i Piłę: drewno - tartak, kolej i lotnictwo - lotnisko. Któż mógłby to trafniej zauważyć!  A, potem cała narracja o tym, co  wypełnia przestrzeń dawnego tartaku Raphaelshonów była wymienionych trzech elementach osadzona. Do obserwatorium dotarliśmy przez park podziwiając jego nową infrastrukturę. Nawet obóz skautów Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej, którzy przybyli licznie na zlot i ofiarnie wykonywali swe zadania biegając drużynami po Olsztynie. Dawna wieża ciśnień zamieniona na muzeum i placówkę astronomiczną przyciąga szczególnie możliwością zobaczenia ciał niebieskich lecz nie było nam dane - zachmurzenie. Wiele w niej przyrządów astronomicznych, meteorytów, a nawet okruchów z Księżyca i … Marsa.

Bez problemu odszukaliśmy też odłamek blisko 21 kg meteorytu, który spadł w Kozłowie nieopodal Świecia, a którego obwodnicą przejeżdżaliśmy. Planetarium, gdzie również przypomniał o sobie R. Bętkowski - współtworząc film o dziejach i współ-czesnej stolicy województwa, było już ostatnią zwiedzaną placówką. Stamtąd, do „Domu Kopernika” czyli na spotkanie ze Wspólnotą niemiecką.

Tradycyjny poczęstunek, informacje przewodniczącej OSMN – Krystyny Płocharskiej i współpracowników, wymiana upominków, podziwianie zagospodarowania obiektu, a nade wszystko zaangażowania zarządu i organizacji imprez trwało by jeszcze długo lecz czas naglił.

 Na miejscu już, po posiłku, nie zabrakło chętnych na jeszcze jeden wysiłek: spacer do "Cudownego Źródełka". Droga Krzyżowa, Kapliczki Różańcowe i kolejne miejsce Objawienia.

  

W 1877 r. była ich cała seria. Przyrost energii po zaczerpnięciu wody, trochę odpoczynku i kontemplacji  wyzwolił siły niektórych do ponownego uczestnictwa w obrzędach i zasłonięcia obrazu Pani Gietrzwałdzkiej. Utrudzonych, ale i wypoczętych po nocy turystów przywitał kolejny – i ostatni tu poranek ze słońcem. Syci na ciele i duchu, trochę z żalem, że już … - opuszczaliśmy to urokliwe miejsce. Przejazdem po obrzeżach Ameryki bez paszportu i wizy dotarliśmy do Olsztynka. Tu znowu spotkaliśmy nieugięte dziewczyny z ZHR. W nocy wicher i ulewa zniszczyła im obozowisko, a dziś rano są już uśmiechnięte i pełne zapału! Także udają się do skansenu. Przeniesiony tu ze wschodniopruskiego Królewca/ Königsberg - Kaliningradu ponad 100 lat temu, zadbany i wzbogacony nowe okazy i tradycyjne zwierzęta gospodarcze nadal przyciąga. U bardziej doświadczonych przywołuje wspomnienia …

W chałupie z Pempen - odpoczynek. Okazja by kupić maturalne mydła, zjeść wspaniałą szarlotkę, skosztować naparu z ziół, wypić herbatę czy kawę…

Ponad 90 ha obszaru Muzeum Budownictwa Ludowego – Parku Etnograficznego, liczne zagrody – jedna niepodobna do drugiej, przydrożne kapliczki, krzyże, nawet wóz cygański. Więcej niż 14 tysięcy muzealiów! Gdyby zaczęły przedstawiać swe dzieje … Jedynie Asia (Joanna Sobieszyńska) – pasjonatka profesjonalistka - miała serdecznie dość, bo w przede dniu rozpoczęcia wycieczki wróciła właśnie z warsztatów fotograficznych… , lecz nadal czujna i pracowita. Dobrze zatem, że placówka ta prowadzi nie tylko działalność  wystawienniczą i edukacyjno-upowszechniającą, ale i naukowo-badawczą i wydawniczą. Podobnie, jak w kolejne miejsce, gdzie się zatrzymujemy – Ośrodek  Chopinowski w Szafarni.

 

Upamiętnia on pobyt geniusza w tej  wsi i okolicach.  Jego życie przybliżyła przewodniczka, a pianista równie młody dal mini koncert twórczości „Frycka”. Niewielkie muzeum, trochę eksponatów, ale kolorowy i piękny park. Jednak najbardziej zaskoczyła nas … kawa z żołędzi! Koniecznym okazało się nawet przesunięcie godziny wejścia na ostatni już obiekt – Zamek Golubski.

Po komnatach skromnie wyposażonych w autentyki oprowadził nas Darek Deja – przewodnik i pasjonat rycerstwa. Historia tych ziem, właścicieli zamku, eksponatów, a do tego legendy. Przejście słynnymi „Schodami Końskimi” kończy zwiedzanie. Jeszcze spacer po podzamczu, taras widokowy i ...  Zmęczeni i zgłodniali docieramy na obiad z podwieczorkiem do restauracji w Hotelu ”Kaprys” nieopodal Placu Tysiąclecia w Dobrzyniu. Spokojnie, bez stresu …, bo tylko już 190. km droga do domu. Przejechaliśmy łącznie ponad 800 km. „Tuptaliśmy” po wielu szlakach tematycznych, a niektóre tylko przecinaliśmy. Pokonywaliśmy nawet wodę. Trud turysty nie poszedł na marne. Pozostały zdjęcia i żywe wspomnienia…  

Foto: Joanna Sobieszyńska

 Andrzej Niśkiewicz

*     *     *     *     *

Integracja i zabawa - Sommerfest '19










     

 

*     *     *     *     *

Wycieczka śladami niemieckości

P o m o r z e









Dziękujemy staroście pilskiemu, Panu Eligiuszowi Komarowskiemu za wszelką pomoc w realizacji tej wycieczki

*     *     *     *     *

Dobrzany - Jacobshagen

spotkanie przyjaciół














Dziękujemy rządowi RFN oraz Związkowi Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce (Vdg), za wsparcie, związane z czynnym udziałem w festynie


*     *     *     *     *

 

        25 kwietnia przed „białą willą” - przy placu Konstytucji 3 Maja w Pile odbyło się spotkanie upamiętniające 117 rocznicę urodzin Piete Eleonore Kuhr . Mieszkańcy miasta przybyli na tę uroczystość mieli okazję zatknąć czerwoną różę za tablicą pamiątkową, a potem uczestniczyć w  wieczorze wspomnień w Sali Kameralnej RCK – Teatrze Miejskim. Przypomniano sylwetkę wybitnej niemieckiej tancerki, pacyfistki i pisarki, która na trwale wpisała się w historię miasta. Odczytano fragmenty jej dziennika wojennego, wysłuchano koncertu  fortepianowego  w wykonaniu Marii Kasińskiej i  Arkadiusza Zawalniaka (-uczniowie Jolanty Reszelskiej), by nie wspomnieć gry na trąbce – Marcina Wawrzyniaka, już przed tablicą pamiątkową i jak przystało na urodziny - był również tort. Nasze Towarzystwo na  uroczystościach reprezentowały panie: Helga Kuczkowska i Ewa Rutkowska  oraz  Bogdan Chmiel   i Wacław Polasik. Uczczenie Jo Mihaly zorganizowała Pani Wiesława Szczygieł. 

Tekst - A. N.    Foto W. Polasik

*     *     *     *     *

 

            Upamiętnienie w 80 rocznicę tragicznych wydarzeń …

            Na ścianie budynku dawnej poczty, przy obecnej alei Piastów w Pile –
d. Schneidemühl  zawisła tablica pamiątkowa z następującą treścią:                                                                                                                                                                     „W pobliżu tego miejsca stała Synagoga pilskiej gminy żydowskiej. Synagoga znajdowała się pośrodku dawnego Rynku Żydowskiego. Świątynię poświęcił berliński rabin Salomon Plessner  15 października 1841 r. Murowany, trójkondygnacyjny gmach Synagogi wzniesiono na planie prostokąta w stylu eklektycznym, inspirowanym twórczością Karla Friedrich Schinkla. Na fasadzie głównej znajdowały się charakterystyczne trzy rzędy okien. Synagoga została spalona przez Niemców podczas nocy kryształowej z 9 na 10 listopada 1938 r.                                                                                                                         

 Piła, 8 listopada 2018 r.”                                                                                                                                                                                              Odsłonili ją wiceprzewodnicząca Zarządu i Rady Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP – Alicja Kobus wraz z Marią Bochan - TMMP i prezydentem miasta – Piotrem Głowskim. Obecni  byli: przedstawiciel starostwa - Przemysław Pochylski, przedstawiciele społeczności żydowskiej, grono zaangażowanych twórców, członkowie zarządu Towarzystwa Miłośników Miasta Piły na czele z Marią Bochan oraz uczniowie Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 im. Komisji Edukacji Narodowej. Projekt tablicy, ale i makietę  synagogi w skali 1:400 wykonał artysta rzeźbiarz Marek Kwasigroch, a ufundowała ją miejscowa Agencja Reklamowa OPUS Design Pawła Ładzińskiego.   Inspiratorem upamiętnienia 80 rocznicy tragicznych wydarzeń był Artur Łazowy – prezes Stowarzyszenia Inicjatyw Społecznych EFFATA. Myśli on już o pomniku, którego osnową była by owa miniatura. Warto zauważyć, że spalona Synagoga była już trzecią, którą spotkał podobny los, co poprzednie. Pierwszą  świątynię spalili Szwedzi w 1709r. podczas wojny północnej. W 1834r. pożar miasta strawił kolejną na Rynku Żydowskim (późniejszym Wilhelmsplatz), a dużą i murowaną oddaną  7 lat później również pochłonął ogień. Nie zachowało się nic z jej wnętrza. Ruinę rozebrano.                                                                                                               Uczestnicy uroczystości udali się również na miejsce dawnego kirkutu  z XVII w. zdewastowanego przez nazistów w latach minionej wojny, o którym przypomina pomnik w kształcie  gwiazdy Dawida. Po wystąpieniach, modlitwie kadisz i chwilach zadumy, zapalono znicze.                                                                                                                                                                                              Goście zaproszeni zostali przez dyrektora  ZSP nr 2 Józefa Felcyna na spotkanie z młodzieżą i wystawę fotograficzną -„Historia Żydów w Pile”. Oprócz słodyczy uczniowie otrzymali publikacje o tradycjach i historii Żydów, a też wiele cennych informacji o kulturze żydowskiej i porad udzielił prof. Artur Eldar i Hieronim Chabas.                                                                                                                                                           Tekst i foto -  A. Niśkiewicz

 

*   *   *   *   *   *   *   *   *   *   *   *

   

                   Książka na jubileusze

    Wydanie książki „Obóz jeniecki w Pile 1914-1919. Wspomnienia jeńców” doskonale wpasowuje się  w 100. rocznicą zawieszenia broni i zakończenia I wojny światowej pomiędzy ententą, a państwami centralnymi oraz w taki też jubileusz odzyskania przez Polskę niepodległości. Publikacja tym bardziej cenna, jako że literatura na powyższy temat jest nader bardzo skromna. Jedynie milczącym, ale wymownym świadkiem wydarzeń tej totalnej wojny i życia w obozie po dziś zachowane są groby ponad 2600 jeńców na około 2. ha cmentarzu w Pile – Leszkowie. Zapewne wiele istotnych treści skrywają jeszcze archiwa, także rodzinne, ale relacje przebywających tam żołnierzy – przepraszam – to już swoisty rarytas. Jak zapewnia Maciej Ursuski – regionalista, będący dyrektorem Muzeum Stanisława Staszica w Pile, do tego tematu przymierzał się już od dłuższego czasu. Brakowało mu bezpośrednich sprawozdań, wspomnień czy dzienników świadków. I tylko szczęśliwym trafem ...

- Choć cztery z nich były już publikowane, zaś jeden rękopis przechowuje Biblioteka Stanowa Nowej Południowej Walii w Sydney, to sześć z nich nie ukazało się dotychczas w języku polskim - wyjaśnia autor. Odsłaniają one indywidualne losy siedmiu żołnierzy - jeńców różnych narodowości, głównie Francuzów i Brytyjczyków, ale też Rosjanina i Australijczyka. Porażają czytelnika okrucieństwami wojny i surowością życia w obozie jenieckim, traktowaniem przez strażników, warunkami bytowania, pracy, osobistymi odczuciami i emocjami, codziennymi troskami i udrękami, chorobami i epidemiami czy śmiercią. Opisują próby ucieczki oraz repatriację i powroty do domów. Ale to, co najbardziej dokuczało jeńcom, to depresja – dorzuca redaktor publikacji.

    Warto nadmienić, że Armand Chouffet we wspomnieniach zatytułowanych „Niewola i ucieczka” zawartych w tym zbiorze wplótł w przedostatnim rozdziale („Rewolucja w Polsce”) opis zdarzeń z ulic Łodzi z pierwszego dnia pokoju i niepodległości, przyznając już wcześniej, że; „Narodowe czucie budziło się wśród tego narodu, który od dawna był w niewoli.” (s. 38). Wspomnienia, sprawozdania             i dzienniki dzięki swej zróżnicowanej formie relacji dodają „pikanterii” pracy, a jej atrakcyjność wzbogacają też liczne fotografie udostępnione często ze zbiorów prywatnych. Natomiast, najbardziej przemawia do świadomości i wyobraźni młodego pokolenia, a nawet też bardziej życiowo doświadczonego – ekspozycja mundurów jeńców, wnętrz  baraków jenieckich, przedmiotów codziennego użytku oraz dokumentów i rzeczy osobistych… A, wszystko to w otoczeniu obrazów fotograficznych - na wystawie w piwnicy wspomnianego muzeum. Poprzedziła ona promocję książki.

A. N.






Foto - A. N.

*     *     *     *     *

                    Żywa pamięć dla przyszłości

  W piątek, 29 czerwca br. na zaproszenie władz powiatu i miasta Złotowa oraz  tamtejszego Koła Niemieckiego Towarzystwa Społeczno-Kullturalnego, także osobiste – członka zarządu  Związku Byłych Złotowian/Heimatkreis  Flatow – Franka Rainera Seelerta w Folwarku „Hawaje”  koncertował chór NTS-K w Pile. Wzmocniła go kilkuosobowa grupa muzykalnych gości z Gifhorn,  ujęta sentymentem treści i melodii prezentowanych 16 pieśni.

Tego też dnia - podczas spotkania delegacji  z Niemiec  z przewodniczącym HF Rolfem- Peterem Wachholzem  w siedzibie Starostwa Powiatowego w Złotowie otwarto wystawę historyczno-wspomnieniową o współpracy przygotowaną przez Ziomkostwo, zaś delegacja z Gifhorn przekazała miejscowym władzom solidny - dębowy prezent: ławkę! Całość imprezy wpisuje się  w obchody rocznicy 15.-lecia partnerstwa pomiędzy powiatami oraz bogatego programu corocznego od wielu już lat „Euro Eco Festival”. Warto też nadmienić, że dnia następnego władze miasta i regionu wraz z delegacjami  partnerskich miejscowości: Gifhorn, Rathenow, Eggesin (– Niemcy), Nieświeża (-Białoruś) i Jampolu (-Ukraina) uczestniczyły w odsłonięciu nowej tablicy na krzyżu ku pamięci przodków dawnych złotowian na byłym cmentarzu ewangelickim przy ul. S. Staszica w Złotowie.

*     *     *     *     *

VI Festiwal Kultury Mniejszości Niemieckiej w Polsce

         Od samego początku wszystko szło nie tak. Poza składem chóru lista uczestników wyjazdu do Wrocławia zmieniała się niemal każdego dnia. Skład nie był pewny do samego końca. A, do tego (pomimo zamówienia!) - doszły jeszcze kłopoty z autokarem. Do końca nie wiadomo było czym pojedziemy…, a na festiwalach gościliśmy od początku, to jest od 2003 roku. Od tej pory raz na trzy lata stolica Dolnego Śląska staje się miejscem spotkania, kultury i radości członków mniejszości niemieckiej w Polsce.  Tak też było teraz w przedostatnią sobotę września. Przybyłych głównie ze Śląska, ale te z Warmii i Mazur oraz Pomorza na VI Festiwal K M N zintegrowała już uroczysta msza św. w języku niemieckim w kościele rzymskokatolickim pw. Najświętszej Marii Panny na Piasku. Tak,             w tym - w którym przez cały rok oglądać można ruchomą szopkę, i która mocą swej ekspresji przemawia najbardziej do wyobraźni najmłodszych. A, w południe już - w Hali Stulecia. Obiekcie ujętym na liście Światowego Dziedzictwa Kulturalnego UNESCO. Po przemówieniach - królowała tam muzyka, piosenki i taniec. Na scenie zaprezentowało się 31 zespołów i artystów indywidualnych. Swe talenty przedstawiali zawodowcy i amatorzy związani kulturą niemiecką. Chór NTSK z Piły zaakcentował i tym razem swą obecność. Bez kompleksów! Choć już nieliczny - to jednak chwycił publiczność „za serce”.  Podobnie jak soliści Małgorzata Duda i Oskar Koziołek-Goetz wraz z Młodzieżową Orkiestrą Dętą „Kaprys” oraz Aneta i Norbert, którzy zgrabnie program prowadzili i śpiewali w duecie, a też z publicznością.  Ewenementem był występ dziecięcej grupy taneczne/Tanzende Füße z Węgier podtrzymującej rodzime  i niemieckie tradycje. Nie mniej interesująco było w kuluarach. Dom Współpracy Polsko- Niemieckiej wraz ze Związkiem Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce /VdG przygotował spotkanie  ze świadkami czasu „1945 – nasze historie”. Towarzystwo mniejszości z Opola w roku ubiegłym z okazji 800-lecia tego miasta przygotowało  film o jego niemieckiej i mało znanej historii, pt. „Pozdrowienia z Opola”/ „ Gruss aus Oppeln”.  - Można było obejrzeć.  W Sali Cesarskiej prezentował się dziecięcy zespół muzyczny „Przecinek” z Brożca. Wystawił spektakl tańca triadycznego  - nawiązującego do estetyki i idei nurtu Bauhaus. Były też warsztaty medialne, teatralne, beatbox i loesje – kreatywne pisanie. Centrum Poznawcze Hali zapraszało na ścieżkę edukacyjno-poznawczo-rekreacyjną ponad stuletniego obiektu. W jej wnętrzach urządzono łącznie 28 stoisk prezentujących dorobek skupisk mniejszości niemieckiej głównie ze Śląska oraz punktów informacyjnych i gastronomicznych. Dużym powodzeniem cieszył się między innymi bufet Związku Kobiet Śląskich serwujących … kołacze! Popularność wśród zwiedzających zyskał  punkt Instytutu Goethego z Krakowa, czy też stoisko z publikacjami Górnośląskiego Centrum Kultury i Spotkań im. J. Eichendorff’a. Obejrzeć, a i kupić można było wycinanki, albo produkty   z drewna. Punkt informacyjny VdG obdarowywał liczne rzesze zainteresowanych programami imprezy, folderami i różnymi pamiątkowymi gadżetami. Choć częściowo ziściły się słowa z listu Prezydenta Niemiec, Franka-Waltera Steinmeier’a -podkreślające potrzebę dalszego wieloaspektowego pogłębiania relacji polsko-niemieckich  i rolę w nim młodego pokolenia. Tego dnia przez obiekt - przewinęło się wiele ponad sześć tysięcy ludzi, a koncert gwiazdy - Stefanie Hertel z zespołem zakończył święto kultury niemieckiej wieczorem. Potwierdzone zostały życzenia Prezydenta RP Andrzeja Dudy odczytane na wstępie imprezy, że „ rozpoczynająca się właśnie kolejna edycja Festiwalu będzie miejscem międzykulturowego dialogu i jeszcze głębszego odkrywania więzi, które nas łączą.” Tym bardziej, że impreza, otwarta była nie tylko dla wrocławian, ale i przybyszów.                   Po zakończeniu imprezy obejrzeliśmy jeszcze spektakl  pt. „Makro & mikro kosmos” czyli  multimedialne widowisko „tańczących fontann”. Dla grupy z Piły i Złotowa, choć być może również dla innych z Polski – wyjazd na festiwal był też kolejną okazją do dalszego poznawania uroków Wrocławia i jego wielokulturowych atrakcji. Już pierwszego dnia uczestnicy „wyprawy” zobaczyli panoramę miasta z 49 piętra najwyższego w Polsce obiektu mieszkalnego, biurowego, usługowego i handlowego - SKY TOWER. Byli we wnętrzu rotundy, gdzie prezentowane jest historyczne dzieło polskich malarzy,  tworzących je  – pod kierunkiem Jana Styki i Wojciecha Kossaka (- bitwę)  „Panorama Racławicka”. Jedno  z najwspanialszych dzieł kultury masowej XIX wieku. Jeszcze tego samego dnia spacer - „Nocą po Wrocławiu” i szukanie … krasnali!                                                                                                         Ostatniego dnia: kultura i sztuka Śląska w Muzeum Etnograficznym, oraz Polska  i Europy – Muzeum Narodowe, a współczesna była w dniu festiwalu w Pawilonie Czterech Kopuł Parku Szczytnickim, na terenie którego znajduje się Hala Stulecia. Korzystając z okazji niektórzy odwiedzili też Ogród Japoński oraz pobliską i piękną kolumnadę, nowo wybudowane centrum kongresowe, …   Większość obiektów,  w których gościliśmy projektowali architekci niemieccy zresztą i wiele innych mijanych, zabytkowych. Na  zakończenie  pobytu  -  widok na Odrę i stary Ostrów Tumski z kolejki gondolowej łączącej obydwa brzegi rzeki. Bogato i ciekawie! A, zwiedzanie to zorganizował (społecznie czyli bezpłatnie!), oprowadził i słowem przewodnickim opatrzył piszący ten tekst -

                                                                                                                          Andrzej Niśkiewicz

*     *     *     *     *






Foto -  VdG i W. Polasik

*     *     *     *     *     *     *     *    *

 



 

Tekst i foto: Andrzej Niśkiewicz i Patrycja Kajewska

LATO i Sommerfest '18


  Jedno przed nami, a drugie za… , bo piknik odbył się w sobotę, 16 czerwca w znanym już nam miejscu: na dziedzińcu budynku sali wiejskiej Urzędu Gminy i Miasta Ujście w Byszkach. Tym razem na zakończenie autokaru nie trzeba było wyciągać ciągnikiem z zapiaszczonej drogi. W imprezie uczestniczyli goście z Niemiec,  m.in. Werner Bayer i Horst  Vahldick - przewodniczący "Netze Kreis",  pełniący jednocześnie obowiązki przewodniczącego "Heimatkreis Schneidemühl e.V". Wraz z Wernerem Klimkiem - trafnie rozpoznał on prezentowane w konkursie melodie niemieckich piosenek. Do wspólnego śpiewania zachęcała również Ewa Rutkowska - lektorka kursu językowego  z Towarzystwa w Pile wraz z rozśpiewanymi  podopiecznymi.  Wesołość udzieliła się też przedstawicielom Towarzystwa Miłośników Miasta Piły – Marii Bochan i Jackowi Stróżyńskiemu.




Nad techniką czuwał i oprawę muzyczną przygotował Wacław Polasik. Do konkursu na najlepszą recytację wiersza w j. niemieckim zachęcany przez zebranych wystartował Łukasz Darul (niestety jedyny!). Uczeń klasy VII Szkoły Podstawowej nr 12 z Oddziałami Integracyjnymi im. Janusz Korczaka w Pile. Ale, nagroda należała się mu nie tylko formalnie.







Zawody sprawnościowe, m.in. rzuty na celność do tarczy, przyciągały znacznie więcej odważnych. Wbrew pozorom - nie było łatwo! Dopiero po trzech seriach wyłoniono zwycięzcę: Miriam Kryjewską! - łącznie 56 pkt. Na kolejnych miejscach uplasowali się: Wiktor Magnucki i Grzegorz Ratajczak, który wygrał także w kolejnej edycji - na punkty (- 74!). Dobrze wypadła też Justyna Sieg (- druga, 69)i Waldemar Piłat (- III., 50 pkt.).     Urozmaicone menu przez festynu łaskotało podniebienia. Długo by wyliczać, ale flaczki i grilowana kaszanka, no i jak zwykle ciasto - biły rekordy. Przygotowanie i przeprowadzenie imprezy na blisko sto osób wymaga nie tylko pieniędzy, ale też czasu i pracy. Wysiłek nie zawsze widać. Rozbawione grono zapewne nie zauważyło zaangażowania m.in. Ewy Nowak i jej męża, Kazimierza i Ewy Skowierów czy Krystyny Rybakowskiej, Lucyny Kupczyk, Anni  Friszke oraz jej koleżanki Elżbiety Grotkowskiej, a i wielu innych. Było fajnie i jest to też chyba dobra prognoza tegorocznego  lata.

Text: A. Niśkiewicz, foto - A. Niśkiewicz i W. Polasik


      

*    *     *     *     *

W 116 rocznicę urodzin Piete Kuhr/Jo Mihaly

na ścianie domu - "białej willi", w której przyszła na świat odsłonięto tablicę pamiątkową. Jej projektantem (-gratis!) jest dr Norbert Sarnecki, ten sam artysta rzeźbiarz z Poznania, który projektował też "ławeczkę Staszica" znajdującą się w pobliżu. Fundatorami tablicy jest Muzeum Stanisława Staszica w Pile, jako wydawca polskiej edycji "...Wojennego dziennika dziewczynki 1914-1918" (-autorstwa Piete) oraz Regionalne Centrum Kultury Fabryka-Emocji.











Inspiratorką upamiętnienia słynnej Pilanki jest Wiesława Szczygieł, króra wraz z Prezydentem Miasta Piły odsłaniała tablicę. Na wtorkowe uroczystości zaproszona została też Helena Maier z Berlina. To też z jej inicjatywy wyzwoliło się zainteresowanie autorką "Dziennika..." w czasie, gdy pracowała w naszym biurze jako praktykantka IFA w 2007 roku.


 Fotorelacja i tekst: A.Niśkiewicz

 

Zaszczytne wyróżnienie

 

Nasze Towarzystwo na 25. lecie swej działalności podczas uroczystości jubileuszowych otrzymało  nagrodę Starosty Pilskiego – Eligiusza Komarowskiego i tym samym znalazło się w gronie 26 laureatów nagród za osiągnięcia w dziedzinie upowszechniania i ochrony kultury w 2017 roku. Uroczysta gala wyróżnionych i władz powiatu odbyła się z końcem roku w Młodzieżowym Domu Kultury „Iskra”, podczas której artyści, twórcy nieprofesjonalni, animatorzy kultury, przedstawiciele instytucji ją uprzystępniających otrzymali z rąk Starosty pamiątkowe statuetki i dyplomy. Była więc okazja do rozmów, podzielenia się swoimi doświadczeniami , a też obejrzenia i wysłuchania występów młodych twórców, jak choćby uczniów z Zespołu Szkół Muzycznych im. F. Chopina, wokalistów i tancerzy z MDK „Iskra”, a też dziewcząt, które  prezentowały się podczas naszego Adventsfeieru  czyli zespół DKD – Daria, Kamila i Diana.






Tekst:  A. Niśkiewicz,    zdjęcia: W. Polasik

*     *     *     *    *   

 

"... znów się tam spotkamy!"



Dzięki wysiłkom i determinacji Wiesławy Szczygieł oraz pomocy Jana Szwedzińskiego, Marka Fijałkowskiego, Joanny Kościelnik-Mańczak, Józefa Olejniczaka i wielu, wielu Innych - Życzliwych udało się wydać w języku polskim pamiętnik słynnej ma świecie pilanki - Piete Kuhr/Jo Mihaly, "... znów się tam spotkamy!" Wojenny dziennik dziewczynki 1914-1918" , dostępny w Muzeum S. Staszica i w pilskich księgarniach.



*     *     *


 

 






                                              *     *     *     *     *


  

*     *     *     *     *

   

Filmy i zdjęcia (na płytach) dostępne w biurze NTSK w dniach i godzinach urzędowania

*    *    *    *    *   

    Filmy - na zakładce "komunikaty"                                                                                                        



 

Stronę opracowuje: red. Andrzej Niśkiewicz, tel.: +48 67 213 54 94,   +48 601 385 461

Redakcja  techniczna: Wacław Polasik tel. +48 67 213 54 94, +48 514 329 949




 

Mozesz sie teraz zalogowac do Panelu Administratora zeby dodac nowe podstrony lub zmienic ten tekst